gdzie można zwiedzić okręt podwodny

MW Rosji. Agencja TASS poinformowała, że Rosyjska Flota Północna ostatecznie wycofała z eksploatacji okręt podwodny Dmitrij Donskoj (TK-208) o napędzie atomowym z pociskami balistycznymi, ostatnim z sześciu jednostek typu Tajfun (projekt 941). Były jak dotąd największymi okrętami podwodnymi, jakie kiedykolwiek zbudowano, choć nie Biało-czerwoną banderę podniesiono na niej 4 czerwca 2002 r. Okręt był trzecim "Sokołem" w historii polskiej Marynarki Wojennej i spadkobiercą zaszczytnych tradycji jednego z najsłynniejszych okrętów podwodnych II wojny światowej. Do jego podstawowych zadań należała obrona, ochrona oraz patrolowanie polskiego wybrzeża. Mając niewiele czasu, który można przeznaczyć na zwiedzanie, najlepiej je wcześniej zaplanować! 1. Proponujemy zacząć od spaceru z dworca autobusowego Nils Ericson Terminal (mapka poniżej) do portu i zwiedzić jego okolice. Aby dotrzeć do portu należy kierować się w prawo (mając za plecami budynek dworca). Okręty marynarki wojennej Indonezji intensywnie przeszukują wody, gdzie po raz ostatni zarejestrowano okręt podwodny KRI Nanggala 402 z 53 marynarzami na pokładzie. Przykładowo w filmie „Polowanie na Czerwony Październik” był to super cichy okręt podwodny o rewolucyjnym systemie napędu, w filmie „Firefox” był to niewykrywalny samolot przyszłości MiG-31, a w filmie „GoldenEye” satelitarny system uderzeniowy. Żadnego z tych rozwiązań Rosjanie do dzisiaj nie wprowadzili na uzbrojenia. Frau Sucht Ein Mann Für Eine Nacht. Łódź podwodna (lub łódź podwodna) to jednostka pływająca zdolna do niezależnej pracy pod wodą. Różni się od łodzi podwodnej, która ma bardziej ograniczone możliwości podwodne. Niezależnie od ich wielkości, łodzie podwodne nazywane są raczej „łodziami” niż „statkami”. Okręty podwodne mogą pracować na większych głębokościach niż te, które są do przeżycia lub praktyczne dla nurków, i mogą pozostawać pod wodą przez miesiące. Okręty podwodne były po raz pierwszy szeroko stosowane podczas I wojny światowej (1914-1918), a obecnie są używane w wielu dużych i małych wojskowe obejmują atakowanie wrogich okrętów nawodnych (handlowych i wojskowych) lub innych okrętów podwodnych, ochronę lotniskowców, prowadzenie blokad, okręty podwodne z pociskami balistycznymi jako część nuklearnych sił uderzeniowych, rozpoznanie, konwencjonalny atak lądowy (na przykład przy użyciu pocisku manewrującego) oraz tajne wstawienie sił specjalnych. Cywilne zastosowania okrętów podwodnych obejmują naukę o morzu, ratownictwo, eksplorację, kontrolę i konserwację obiektów, naprawę kabli podmorskich, turystykę i archeologię podmorską. Oto 10 największych okrętów podwodnych na świecie. Wyporność zanurzeniowa: 48,000 XNUMX ton Typhoon, radzieckie oznaczenie Project 941 Akula, to klasa okrętów podwodnych z pociskami balistycznymi o napędzie atomowym, zaprojektowanych i zbudowanych przez Związek Radziecki dla radzieckiej marynarki wojennej. Obecnie służą rosyjskiej marynarce wojennej. Z zanurzoną wypornością 48,000 160 ton, Typhoony są największymi łodziami podwodnymi, jakie kiedykolwiek zbudowano, mogącymi pomieścić wygodne pomieszczenia mieszkalne dla załogi składającej się z 120 osób, gdy są zanurzone, wygodnie mieszkając na pokładzie nawet przez XNUMX dni. Okręt podwodny klasy Typhoon ma długość 175m, szerokość 23m i zanurzenie 12m. Jest zasilany przez dwa jądrowe reaktory wodne, dwie turbiny parowe o mocy 50,000 3,200 KM i cztery turbogeneratory o mocy kW. Może pływać z prędkością 27 w na powierzchni i 20 w pod wodą. Okręt podwodny jest wyposażony w 52 międzykontynentalnych trzystopniowych pocisków balistycznych na paliwo stałe RSM-100, które mogą pomieścić 533 kt głowic nuklearnych każda. Jest również wyposażony w sześć wyrzutni torped 21 mm (53 cali) i torpedy typu XNUMX. 2. Okręt podwodny klasy Borei Wyporność zanurzeniowa: 24,000 XNUMX ton Klasa Borei, alternatywna transliteracja Borey, rosyjskie oznaczenie Project 955 Borei i Project 955A Borei-A, określane również jako klasa Dolgorukiy, to seria okrętów podwodnych z pociskami balistycznymi o napędzie atomowym, skonstruowanych przez Sevmash dla rosyjskiej marynarki wojennej. Klasa Borei o długości 170 m ma szerokość mi zanurzenie 10 m. Jego elektrownia składa się z reaktora jądrowego OK-650, jednej turbiny parowej oraz jednego wału i śruby z prędkością 15 węzłów na powierzchni i 29 węzłów w zanurzeniu. Wytrzymałość w zanurzeniu zależy od dostępności sklepów spożywczych. Okręt podwodny przenosi 16 pocisków rakietowych i 45-tonowy pocisk balistyczny Bulava wystrzeliwany z łodzi podwodnej (SLBM). Zbrojownia obejmuje również sześć niezależnych celów, które można wycelować w głowice pojazdów powrotnych, sześć wyrzutni torped kal. 533 mm i pociski manewrujące RPK-2 Viyuga. 3. Okręt podwodny klasy Oscar II Wyporność zanurzeniowa: 24,000 XNUMX ton Klasa Oscar II, radzieckie oznaczenia Project 949A Antey, to seria okrętów podwodnych z pociskami manewrującymi o napędzie atomowym, zaprojektowanych w Związku Radzieckim dla radzieckiej marynarki wojennej. Obecnie służą rosyjskiej marynarce wojennej. Mierzy 155 m długości i 18 m szerokości. Okręt podwodny Projektu 949A jest uzbrojony w 24 pociski przeciwokrętowe P-700 Granit i sześć wyrzutni torpedowych, podczas gdy okręt podwodny 949AM może przenosić naddźwiękowe pociski manewrujące 3M54 Kalibr. Oscar II Class jest napędzany przez dwa reaktory ciśnieniowe chłodzone wodą i dwie turbiny parowe. Układ napędowy zapewnia prędkość powierzchniową 15 węzłów i maksymalną prędkość 32 węzłów po zanurzeniu. 4. Okręt podwodny klasy Ohio Wyporność zanurzeniowa: 18,750 XNUMX ton Klasa Ohio okrętów podwodnych o napędzie atomowym obejmuje 14 okrętów podwodnych z pociskami balistycznymi (SSBN) Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych oraz cztery okręty podwodne z pociskami manewrującymi (SSGN). Każda z zanurzonych 18,750 ton łodzi, każda z łodzi klasy Ohio to największe okręty podwodne, jakie kiedykolwiek zbudowano dla marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych. Każdy okręt podwodny klasy Ohio ma 170 m długości, 13 m szerokości i m zanurzenia. Prędkość ślizgu na powierzchni wynosi 12 węzłów, a pod wodą 20 węzłów. Klasa okrętów podwodnych obejmuje jeden ciśnieniowy reaktor wodny S8G, dwie turbiny z przekładnią, jeden pomocniczy silnik wysokoprężny o mocy 242 kW i jeden wał z siedmiołopatkową śrubą. Okręt podwodny może przenosić 24 pociski Trident. Uzbrojenie obejmuje również cztery wyrzutnie torpedowe Mark 53 48 cm. 5. Okręt podwodny klasy Delta Wyporność zanurzeniowa: 18,200 XNUMX ton Klasa Delta, radzieckie oznaczenia Projekt 667B Murena (Delta I), Projekt 667BD Murena-M (Delta II), Projekt 667BDR Kalmar (Delta III), Projekt 667BDRM Delfin (Delta IV) to seria okrętów podwodnych z pociskami balistycznymi o napędzie atomowym. , zaprojektowany i zbudowany w Związku Radzieckim, który od czasu ich wprowadzenia w 1973 r. stanowił trzon radzieckiej i rosyjskiej floty strategicznych okrętów podwodnych. Na pokładzie znajdują się jądrowe pociski balistyczne rodziny R-29 podwodny ma 166 m długości, m szerokości i m zanurzenia. Elektrownia zawiera dwa reaktory chłodzone wodą pod ciśnieniem i dwie turbiny parowe napędzające dwie pięciołopatowe, osłonięte śmigła o stałym skoku. Prędkość zanurzenia okrętów podwodnych wynosi 24kt. Zbrojownia obejmuje wyrzutnie D-9D dla 16 R-29D SLBM, cztery wyrzutnie torped 533mm i dwie 400mm. 6. Okręt podwodny klasy Vanguard Wyporność zanurzeniowa: 15,900 XNUMX ton Klasa Vanguard to klasa okrętów podwodnych z pociskami balistycznymi o napędzie atomowym (SSBN) służących w Royal Navy. Klasa została wprowadzona w 1994 roku jako część programu nuklearnego Trident i obejmuje cztery łodzie: Vanguard, Victorious, Vigilant i Vengeance. Okręt podwodny z pociskami balistycznymi o napędzie atomowym jest na wyposażeniu brytyjskiej Royal Navy. Okręty podwodne klasy Vanguard mają m długości, m szerokości i 12 m zanurzenia. Jego główne maszyny obejmują jeden ciśnieniowy reaktor wodny dostarczony przez firmę Rolls-Royce, dwie turbiny o mocy MW wyprodukowane przez GEC, dwa pomocnicze silniki napędowe chowane i jeden pędnik odrzutowy z pompą wału. Na pokładzie są również zainstalowane dwa turbogeneratory i dwa alternatory wysokoprężne. Okręt podwodny jest uzbrojony w 16 pocisków Trident II i cztery wyrzutnie torped kal. 533 mm. Ma zanurzoną prędkość 25kt. 7. Okręt podwodny typu Triomphant Wyporność zanurzeniowa: 14,335 XNUMX ton Triomphant to klasa okrętów podwodnych z pociskami balistycznymi należąca do francuskiej marynarki wojennej. Klasa obejmuje cztery okręty podwodne, a mianowicie Le Triomphant, Téméraire, Vigilant i Terrible. Każda łódź podwodna ma długość 138 m, szerokość mi zanurzenie m. Prędkość powierzchniowa wynosi 25 węzłów. Układ napędowy obejmuje wodny reaktor jądrowy K15 pod ciśnieniem, dwa alternatory wysokoprężne SEMT Pielstick, układ reduktora turbinowego i silniki pomocnicze 8PA4V200 SM. Okręt podwodny jest uzbrojony w 16 pocisków M45 średniego zasięgu. Uzbrojenie obejmuje również pociski TN z 75 grotami, cztery wyrzutnie torped kal. 533 mm i torpedy F17. 8. Okręt podwodny typu Akula Wyporność zanurzeniowa: 13,800 XNUMX ton Klasa Akula, oznaczenie sowieckie Projekt 971 Shchuka-B, to seria okrętów podwodnych o napędzie atomowym (SSN), które po raz pierwszy zostały rozmieszczone przez marynarkę sowiecką w 1986 roku. Obejmuje dziesięć okrętów podwodnych, z których dziewięć służy rosyjskiej marynarce wojennej, a jeden w indyjskiej marynarki wojennej. Okręt podwodny ma podwójny kadłub złożony z wewnętrznego kadłuba ciśnieniowego i zewnętrznego lekkiego kadłuba. Ma 110 m długości, m szerokości i m zanurzenia. Prędkość powierzchniowa łodzi podwodnej wynosi 10 węzłów, a prędkość zanurzenia 35 węzłów. Wytrzymałość w zanurzeniu wynosi 100 dni. Jego główne maszyny obejmują jeden ciśnieniowy wodny reaktor jądrowy, jedną turbinę parową i dwa turbogeneratory o mocy 2,000 kW. Układ napędowy składa się z jednego siedmiołopatkowego śmigła i jednego chowanego pędnika elektrycznego, umożliwiającego przelot ze zmniejszoną prędkością. Okręt podwodny może być uzbrojony w maksymalnie 12 pocisków manewrujących wystrzeliwanych z łodzi podwodnych, zdolnych do przenoszenia głowic nuklearnych na odległość do 3,000 km. Uzbrojenie obejmuje również cztery wyrzutnie torped 533 mm i cztery wyrzutnie torped kal. 650 mm. 9. Okręt podwodny typu Yasen Wyporność zanurzeniowa: 13,800 XNUMX ton Klasa Yasen, rosyjskie oznaczenia Project 885 Yasen i Project 885M Yasen-M, zwane również klasą Graney, to seria okrętów podwodnych z pociskami manewrującymi o napędzie atomowym, skonstruowanych przez Sevmash dla rosyjskiej marynarki wojennej. Klasa Yasen posiada pojedynczy kadłub wykonany ze stali o niskim współczynniku magnetyczności, co zmniejsza sygnaturę magnetyczną. Okręt podwodny ma długość i szerokość odpowiednio 139 mi 15 uzbrojenia na pokładzie łodzi podwodnej obejmują pociski manewrujące wystrzeliwane z łodzi podwodnych (SLCM), naddźwiękowe pociski przeciw okrętom dalekiego zasięgu (ASM), pociski przeciw okrętom podwodnym, torpedy, rakiety przeciw okrętom podwodnym i miny. Zasilany przez ciśnieniowy reaktor wodny typu KPM i turbinę parową, okręt podwodny klasy Yasen osiąga maksymalną prędkość zanurzenia 35 węzłów i prędkość powierzchniową 20 węzłów. 10. Okręt podwodny klasy Sierra Wyporność zanurzeniowa: 10,400 XNUMX ton Klasa Sierra, radzieckie oznaczenia Projekt 945 Barrakuda (Sierra I) i Projekt 945A Kondor (Sierra II), to seria okrętów podwodnych o napędzie atomowym przeznaczonych dla radzieckiej marynarki wojennej i obecnie będących w służbie rosyjskiej marynarki wojennej. Klasa ta jest wyjątkowa ze względu na lekki i mocny tytanowy kadłub ciśnieniowy, który umożliwia okrętom podwodnym tej klasy nurkowanie na większych głębokościach, redukcję poziomu emitowanego hałasu i zwiększenie odporności na ataki torpedowe. Jest zasilany przez pojedynczy wodny reaktor ciśnieniowy OK-650. Łódź podwodna ma długość 111 mi szerokość m. Główne wyposażenie obejmuje jeden ciśnieniowy wodny reaktor jądrowy, dwa silniki awaryjne, jeden wał i dwie przędzarki. Prędkość w zanurzeniu wynosi 32kt. Wyposażenie szturmowe obejmuje cztery wyrzutnie torped kal. 650 mm, cztery wyrzutnie torped 530 mm, SS-N-21 Sampson SLCM, broń przeciw okrętom podwodnym SS-N-15 Starfish, SS-N-16 Stallion i 42 miny. Niedawno dowiedzieliśmy się, że USS Connecticut, należący do najbardziej zaawansowanych technicznie okrętów podwodnych świata, zderzył się z nieznanym obiektem w zanurzeniu. Uderzenie było tak silne, że 11 marynarzy odniosło obrażenia. Doszło do niego w pobliżu Chin. Wyniki śledztwa wskazują, że okręt zderzył się z nieznaną wcześniej górą podwodną. Zadziwiające, co nastąpiło później... 2 października 2021 r. na wodach Morza Południowochińskiego doszło do kolizji wielozadaniowego atomowego okrętu podwodnego USS Connecticut (SSN 22). Według amerykańskich śledczych okręt zderzył się z nieznaną wcześniej górą podwodną. Obecnie jednostka przechodzi wstępne naprawy w bazie na wyspie Guam. Kilka lat wcześniej, w styczniu 2005 r., okręt podwodny USS San Francisco także zderzył się z nieznaną wcześniej górą, która według oficjalnych informacji... poruszała się z prędkością ok. 30 węzłów. Rodzą się teorie spiskowe. Październikowe zderzenie amerykańskiego okrętu podwodnego USS Connecticut (SSN-22) było tak silne, że 11 marynarzy odniosło obrażenia. Uszkodzenia, jak sugerowano początkowo, mogły być spowodowane możliwym zderzeniem z inną jednostką podwodną. Wyjaśnienia, że to podwodna góra, nie wszystkich przekonują. Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin. SŁOWA KLUCZOWE I ALERTY Kosmos użytkowy, czyli jak Polska chce robić pozaziemskie interesy Czechy mają zapełnione magazyny gazu w 80 procentach Po wyjeździe ukraińskich pracowników firmy podnoszą pensje i myślą o Filipińczykach KOMENTARZE (5) Do artykułu: Atomowe okręty podwodne w rękach terrorystów. To możliwe Niedaleko Zdjęcie: Okręt podwodny Jastrząb-Kobben w Gdyni. Okręt podwodny sunący mozolnie przez miejskie ulice? Jak najbardziej, taka akcja rozegrała się 17 grudnia 2011 roku w Gdyni, gdy na plac przed Akademią Marynarki Wojennej przepchnięty został okręt podwodny Jastrząb-Kobben… Norweskie okręty w polskiej służbie Wspomniany wyżej okręt podwodny powstał w latach 1961-1964 w zachodnioniemieckiej stoczni Rheinstahl-Nordseewerke w Emden. Jednostka otworzyła serię aż 15 okrętów zbudowanych na zamówienie norweskiej marynarki wojennej i została wcielona do służby pod nazwą „Kobben” (Foka), od której określano potem cały typ okrętów podwodnych. Okręt był bardzo uniwersalny i w czynnej służbie pływał przez prawie czterdzieści kolejnych lat. 13 maja 2002 roku w Oslo została podpisana umowa o współpracy między Polską i Norwegią odnośnie przejęcia pięciu okrętów wspomnianego typu. Wkrótce potem do służby w Polskiej Marynarce Wojennej zostały wprowadzone cztery okręty, które przez wiele kolejnych lat służyły jako OORP „Bielik”, „Kondor”, „Sęp” i „Sokół”. Natomiast najstarszy z serii „Kobben” został wyznaczony do roli rezerwuaru części zamiennych i jako taki nie został wprowadzony do polskiej służby, chociaż był nieoficjalnie określany jako „Jastrząb”. Możliwych do wykorzystania części zamiennych faktycznie ubywało, ostatecznie zapadła decyzja o przekazaniu wyeksploatowanego kadłuba na rzecz Akademii Marynarki Wojennej i jego dostosowaniu do funkcji edukacyjnych. Okręt podwodny na ulicach Gdyni Łatwo zaplanować, znacznie trudniej wykonać. Transport okrętu podwodnego stał się wielkim wyzwaniem, z którym jednak portowe służby techniczne poradziły sobie znakomicie. W maju 2011 roku kadłub został przeholowany do Stoczni Marynarki Wojennej, gdzie usunięto balast i zbędne urządzenia, następnie przeprowadzono konieczną konserwację kadłuba. Ponad pół roku później (w grudniu 2011 roku) przy użyciu specjalnej barki okręt został przetransportowany do oksywskiego portu wojennego i tam rozpoczął się najtrudniejszy etap tej skomplikowanej operacji. 16 grudnia okręt „dopłynął” do bramy portu wojennego, przy której odbył się ciekawy happening adresowany do dzieci. Święty Mikołaj zupełnie nietypowo wychylił się z kiosku okrętu podwodnego i wkrótce potem rozpoczął ostrzał – na szczęście cukierkami, a nie bojowymi torpedami. Odcinek z portu wojennego do Akademii Marynarki Wojennej wyłożono tymczasowymi płytami betonowymi, na których zamontowano tor szynowy. Przepychanie okrętu rozpoczęło się rankiem 17 grudnia, kadłub popychały siłowniki hydrauliczne, ze względu na wielkie gabaryty (370 ton, 45,5 m długości, 4,6 m szerokości i 8,9 m wysokości) i oczywiste względy bezpieczeństwa – okręt sunął bardzo powoli i krótkimi odcinkami. W ciągu godziny nietypowy zespół przemieszczał się zaledwie 50 metrów, a największym i udanie rozegranym wzywaniem był przejazd przez rondo Bitwy pod Oliwą. Operacji przyglądali się mieszkańcy, wszak takiej akcji nie ogląda się zbyt często. Transport trwał 8 godzin, a następnego dnia okręt został posadowiony na wcześniej przygotowanych fundamentach. Nowe życie gdyńskiego „Kobbena” W kadłubie okrętu działają specjalistyczne laboratoria, związane między innymi z nawigacją podwodną, uzbrojeniem torpedowym, obsługą siłowni okrętowej, obroną przeciwawaryjną itd. Wspomniane urządzenia są zintegrowane z symulatorami Akademii Marynarki Wojennej, dzięki temu merytoryczna wartość zajęć jest znacząco większa. Z wykorzystaniem kadłuba prowadzona jest promocja problematyki morskiej i zagadnień popularnonaukowych. Kadłub stał się też swego rodzaju atrakcją turystyczną i charakterystyczną wizytówką Oksywia – tak związanego z tematyką Polskiej Marynarki Wojennej. Na obszarze Europy zobaczyć można tylko dwa tego typu okręty wykorzystane w podobnej roli. W norweskim Marinemuseet w porcie Horten stoi „Utstein”, a w duńskiej Kopenhadze „Sælen”. W pobliżu gdyńskiego okrętu sporo innych miejsc o wielkiej wartości historycznej. Na wzgórzu od wieków trwa kościół św. Michała Archanioła, którego dzieje sięgają XIII stulecia. Na ścianie świątyni zobaczyć można tak zwany „Mały Panteon Marynarki Wojennej” – upamiętnienie polskich okrętów i ich załóg z czasów II wojny światowej. Do tej tematyki nawiązuje też oksywski Cmentarz Marynarki Wojennej. Nieco dalej Babie Doły – najbardziej na północ wysunięta dzielnica Gdyni z pozostałością niemieckiej torpedowni z czasów II wojny światowej. W dawnej bazie wodnosamolotów znalazłem się przez przypadek i pewnie odkryłbym ją przypadkiem, ale los chciał inaczej. Specjalnie, by ponownie zobaczyć to muzeum, poleciałem do Tallina. Kupować bilet tylko po to, by zobaczyć muzeum, to nonsens, powiecie… a ja Wam odpowiem, że to jedno z najbardziej fascynujących miejsc, w jakim byłem. Ale od początku. Kilka lat temu moja poprzednia firma wysłała mnie do Tallina na konferencję. A z uwagi na to, że chciano nam pokazać Tallin od najlepszej strony, zafundowano nam kolację w niekonwencjonalnym miejscu. Było nim właśnie muzeum zbudowane w dawnej bazie wodnosamolotów. I przyznam szczerze, że z mojej strony była to miłość od pierwszego wejrzenia, bo czy mogło być inaczej, jeśli prawie na środku wielkiej żelbetowej konstrukcji stoi wyciągnięty na brzeg okręt podwodny?! Żelbetowy hangar zbudowany na początku XX wieku dla wodnosamolotów, dziś jest siedzibą fascynującego i multimedialnego muzeum, w środku którego stoi nawet okręt podwodny Nie zdziwicie się chyba zatem, jeśli Wam powiem, że od razu po wyjściu z wynajmowanego apartamentu poszedłem właśnie do Lennusadam Seaplane Harbour. I słowo poszedłem jest jak najbardziej na miejscu, bo Tallin jest na tyle kompaktowym i niewielkim miastem, że do większości miejsc można się dostać piechotą w ciągu 20 minut. I oto wreszcie po chyba 3 latach plan zamienił się w rzeczywistość. Wchodzę do muzeum i nawet nie podejrzewam, że aż tak mnie ono zaciekawi. I od razu zdradzę Wam, że wszystko tu jest przemyślane. Nawet wejście na galerię przyciąga uwagę, bo na schodach znajdziecie krótką historię powstania tego miejsca. Muzeum w dawnej bazie wodnosamolotów Ale to tylko preludium, bo nagle znajduję się na podeście, prowadzącym dookoła wielkiego żelbetowego hangaru. Przede mną ogromna przestrzeń, gdzie w delikatnym półmroku tuż poniżej mnie, „zakotwiczył” prawdziwy okręt podwodny. Nie żaden model, nie makieta tylko najprawdziwsza konstrukcja, która kiedyś pokonywała podmorskie szlaki. To naprawdę fascynujący widok, kiedy trafia się do muzeum, które nie chowa większości eksponatów za przysłowiowym szkłem, lecz stara się historię i swoje zbiory przedstawiać jak najbliżej zwiedzającego. Oczywiście jeśli tylko się da, ale o tym opowiem Wam za chwilę. Muzeum Lennusadam w Tallinie. Kilka kroków po schodach pod otwartym włazem i oto jesteśmy już we wnętrzu okrętu podwodnego. Najpierw bowiem czeka nas spacer galerią, z której najlepiej widać wszystkie eksponaty niejako „z lotu ptaka.” Z tego miejsca wspomniany okręt nie wydaje się aż tak ogromny. Dodatkowo mamy też okazję niejako przejść przez historię, bo po lewej stronie zobaczymy rekonstrukcje a także oryginalne stare, odkopane łodzie z tych okolic. Z wysokości widzimy przedsmak tego, co nas czeka na dole, ale zanim tam zejdziemy, zwiedzimy jeszcze wspomniany okręt podwodny, do którego wejście wiedzie z antresoli. Lembit – okręt podwodny do zwiedzania Kto by nie chciał zobaczyć, jak się żyje na okręcie podwodnym? Obstawiam, że niewiele osób mając okazję, pominęłoby możliwość wejścia na pokład i zajrzenia w każdą, nawet najmniejszą dziurę tej stalowej puszki, która potrafi zanurzyć się pod falami i w razie konieczność wypchnąć z siebie śmiercionośne torpedy. Kładka, kilka kroków po kadłubie i już znikam po stromych schodkach w środku okrętu. Może najpierw kilka danych technicznych, by zdać sobie sprawę z tego, co zwiedzamy. Otóż Lembit, okręt podwodny typu Kalev, został zwodowany w 1936 roku, mierzy 59,5 metra i jest na 7,5 metra szeroki. Słowem to stalowe cygaro, na którym postawiono jeszcze uzbrojenie w postaci armaty przeciwlotniczej oraz karabinu maszynowego. W środku obsługę stanowiło 32 marynarzy. A mieli co obsługiwać, bo przecież były tu silniki wysokoprężne i elektryczne, sonar i hydrofon a przede wszystkim uzbrojenie. Były miny oraz torpedy – cztery wyrzutnie. No i była też kuchnia czyli kambuz, bo przecież jeść trzeba 🙂 Pokład torpedowy na okrecie podwodnym Lembit Do przedziału torpedowego trafiamy na początku. Tu jest stosunkowo dużo miejsca, ale nawet ono jest maksymalnie zajęte, bo tu znajdowało się pierwsze z pomieszczeń, w którym mogli spać i odpoczywać żołnierze. I tu rzecz jasna znajdował się też skład torped i min, które okręt mógł stawiać (bo zaprojektowano go jako podwodny stawiacz min). A potem są kolejne grodzie wodoszczelne, po przekroczeniu których dostajemy się do kolejnych sekcji okrętu. Wybaczcie mi, jeśli coś pokręcę, ale nie służyłem na okrętach, nie byłem w ogóle w wojsku, zatem napiszę co widziałem, ale mam nadzieję, że specjaliści nie wezmą mnie za to na tortury ;). Wnętrze okrętu podwodnego – można chwycić za peryskop i poczuć się jak przy głębokości peryskopowej, kiedy kapitan sprawdzał, co znajduje się na powierzchni. Lub też celował torpedą w nieprzyjacielski okręt Zatem w kolejnych przestrzeniach obejrzymy miejsce dowodzenia, gdzie rzecz jasna możemy chwycić za peryskop i poczuć się jak „prawdziwy” kapitan, możemy wskoczyć na odpoczynek do kajuty kapitana. Tu warto nadmienić, że to jedyna kajuta oddzielona od reszty okrętu, jedyny naprawdę prywatny pokoik. Jest też obok sala, gdzie oficerowie mogli się zebrać na naradę, jest też kuchnia! A jak i kuchnia, to jest też toaleta, niesamowicie klaustrofobiczna ale jest i na upartego można powiedzieć, że to drugie po kajucie kapitana pomieszczenie, w którym można było zaznać odrobiny prywatności. No i jest też cały przedział maszynowy, gdzie zobaczymy silniki, napędzające jednostkę. A wszystko to oplecione plątaniną rur, różnych wskaźników i kabli. To musi być niesamowite uczucie, kiedy płynie się czymś takim pod wodą… Toaleta na okręcie podwodnym Lembit. Jak widać udając się za potrzebą, nie miało się wiele miejsca… Atrakcje muzeum bazy wodnosamolotów A potem zrobiłem „wynurzenie”, czyli wyszedłem z okrętu i uwagę poświęciłem innym ekspozycjom. Póki co skupiłem się na militariach. Bo czy nie jest fascynujące, że możecie się wczuć w żołnierza i chwycić w dłoń działko przeciwlotnicze i prowadzić interaktywny ostrzał w kierunku nadlatujących samolotów i helikopterów? Tak, w muzeum jest symulator działka przeciwlotniczego, na którym można spróbować swoich sił. Wierzcie mi, że ojcowie niechętnie dopuszczają tu do spustu swoje dzieci. Cóż, jak widać w każdym drzemie odrobina dziecka, zatem skoro można się pobawić… 😉 Muzeum Lennusadam – można się sprawdzić w obsłudze działka przeciwlotniczego. Jak widać strzelanie gromadzi gapiów 🙂 Ale to nie jest jedyna interaktywna atrakcja, bo poziom niżej czekają na nas symulatory samolotów. Ale nie takie, że siadamy przed ekranem komputera i na kilkunastu calach widzimy swoje poczynania! Tu wsiadamy do najprawdziwszej repliki samolotu nawiązującego w końcu do stacjonujących tu sto lat temu wodnosamolotów i lecimy nad historycznym Tallinem. Zadaniem jest co prawda łapanie jakiś rozsianych po niebie artefaktów, ale na pewno nie będzie to łatwe, bo symulator stara się zachowywać w miarę wiernie względem oryginałów, zatem nie liczmy, że reakcje samolotu są jak w odrzutowcu 😉 A poza tym, jest tu jeszcze okazja popływania symulatorem motorówki oraz sprawdzenia się w obsłudze zdalnie sterowanych modeli statków. Także i one reagują z pewnym opóźnieniem i o kraksę w basenie jest łatwo. To jest zresztą główne zajęcie bawiących się tu dzieci – doprowadzić do jak największej liczby zderzeń 😀 Symulator samolotu w muzeum w Tallinie. Jeśli już jesteśmy przy wodzie i w wodzie, to np. na jednej ze ścian wisi przekrojony model okrętu podwodnego, do ktorego przyczepione są wężyki. Dzięki przyciskom możemy napełniać grodzie wodą, doprawdzając do zanurzenia lub też wypompować wodę ze zbiorników balastowych i wynurzyć okręt. Fajna zabawa, polecam! 😉 I jeśli jeszcze Wam się nie znudziło (a zaręczam, że nie), to tuż obok stoi żółta łódź podwodna. To w zasadzie atrakcja dla dzieci, ale kto dorosłemu zabroni wejść i zobaczyć, co widać w pełnym zanurzeniu? A rejs zaczynamy z tallińskiego portu, by poprzez cieśniny wydostać się na głębokie wody. Zobaczymy zatem, co kryje się w czeluściach najgłębszych oceanów, będziemy uciekali przed piratami i dowiemy się czegoś o ekosystemach. Uczyć, bawiąc to chyba główne motto żółtej łodzi podwodnej. Żółta łódź podwodna w muzeum w Tallinie Ale oprócz interaktywnych atrakcji muzeum Lennusadam jest jeszcze sporo takich bardziej tradycyjnych. I nie mam tu na myśli tego, że można obejrzeć z zewnątrz wspomniany i opisany wyżej okręt podwodny, który po prostu stoi… ale dookoła niego dotkniemy i obejrzymy stare torpedy, przyjrzymy się minom, które służyły niszczeniu zarówno krętów podwodnych, jak też tych, które pływały na wodzie. Można je dotknąć a obok poczytać o ich działaniu i budowie. Tuż obok zaś stoją wielkie boje nawigacyjne, które ułatwiają żeglowanie – jak zawsze zaskakuje fakt, że to co widać na górze, to raptem mała cząstka tego, co pod wodą. Zaś dla miłośników modeli będzie tu nie lada gratka, bo w gablotach stoją dziesiątki większych i mniejszych makiet – od statków rybackich, przez promy aż po dużą makietę największego okrętu podwodnego świata czyli zatopionego Kurska. Ale to nie wszystkie atrakcje Lennusadam Seaplane Harbour, bo to co wewnątrz żelbetowego hangaru to jedno, ale są też obiekty do obejrzenia dookoła niego. Tu stoją mniejsze i wieksze jednostki pływające, które można w większości obejrzeć tylko z zewnątrz, ale np. na ponad stuletni lodołamacz „Suur Tõll” Okręt przed muzeum wodnosamolotów w Tallinie I powiem Wam jeszcze, że spędziłem w muzeum ponad trzy godziny. Kompletnie też nie wiem, kiedy one minęły i przyznam jeszcze, że mam wciąż niedosyt, zatem to chyba znak, że za kilka lat znów zawitam do tego magicznego muzeum, które uznaję za jedno z najciekawszych na świecie 🙂 Chociaż przyznam też, że nie jestem już małym chłopcem i nie chcę po tej wizycie zostać marynarzem. Ale obawiam się, że jak przyjdziecie z własnymi dziećmi, to po wyjściu mogą mieć takie ciągoty 🙂

gdzie można zwiedzić okręt podwodny